Czy Milanówkowi grozi katastrofa ekologiczna?

To tytuł artykułu z Gazety Obiektywnej dotyczący jednego z tematów połączonych komisji Rady Miasta 11 kwietnia br. (zob. https://www.obiektywna.pl/Milanowek/czy-milanowkowi-grozi-katastrofa-ekologiczna). W Milanówku ponad 50 ulic nie ma kanalizacji na całej długości lub w znacznej jej części. Mieszkańcy niektórych z nich piszą pisma, spotykają się z kolejnymi burmistrzami lub radnymi, podają różne ważne argumenty próbując wymusić realizację kanalizacji w swojej ulicy. Działania są intensyfikowane szczególnie wówczas, gdy podnosi się poziom wód gruntowych i z nieszczelnego szamba ścieki przestają wsiąkać w glebę, a do szamba zaczyna dostawać się woda. Kiedy skończy się przyzwolenie na trucie środowiska?

W trakcie posiedzenia Komisji zadałem burmistrzowi kilka pytań, w tym czy wie, kiedy ostatni raz odbyła się kontrola szczelności szamb. Burmistrz ani nikt z zarządu miasta tego nie wiedział. Z konsternacji jakie wywołały u władz miasta pytania dotyczące szamb można wnosić, że ten temat jest z jakiś powodów niewygodny.

Trafną diagnozę problemu przedstawiła Pani Ewa Kubacka pisząc: „Mam nadzieję, że obecny Burmistrz Piotr Remiszewski nie ulęknie się, tak jak jego poprzednicy, rozpowiadanych plotek, że burmistrz w jakimś mieście, który „wziął się za trucicieli” – stracił popularność i nie wygrał kolejnych wyborów”.

Na różne problemy ekologiczne miasta zwróciła uwagę, w liście otwartym do burmistrza, grupa organizacji pozarządowych działających w Milanówku.

Zob. List otwarty stowarzyszeń

Opracował: Lucjan Bełza