Pierwszą ofiarą wojny jest prawda

To słowa amerykańskiego polityka Hirama Johnson’a z przemówienia w senacie w 1918 r. Parząc na  wielomiesięczną kampanię mającą na celu odwołanie P.Remiszewskiego z funkcji burmistrza możemy powiedzieć, że pierwszą jej ofiarą stała się prawda.

W naszej ocenie dla zachowania  obiektywizmu działania, referendum powinno dotyczyć obu organów, tj. burmistrza i Rady Miasta. Czy radni podjęli jakąkolwiek uchwałę systemową z własnej inicjatywy? Czy przygotowali choćby jeden własny projekt? Spora część radnych przychodzi nieprzygotowana na komisje i sesje, co dobrze widać po zadawanych pytaniach, które są najczęściej pytaniami „o wiedzę” a nie o sposób rozwiązania problemu. Na naukę radny powinien znaleźć czas w domu. Część radnych na komisjach i sesjach wykazuje duże zainteresowanie nośnikami elektronicznymi. Czy nudzą się, uczą, odczytują zewnętrzne dyspozycje czy też nadrabiają zaległości zawodowe?

W połowie marca br. wysłaliśmy do inicjatorów referendum stanowisko wskazując na wątpliwości jego uzasadnienia (kopia w załączeniu). Kilka dni temu  były roznoszone ulotki wzywające do udziału w referendum (w załączeniu). Zabłysła wtedy nadzieja, że może inicjatorzy referendum wycofają się z nieprawdziwych zarzutów (przypisujących np. burmistrzowi winę za działania Rady Miasta), poprą dowodami zarzuty o charakterze populistycznym oraz zaproszą burmistrza i mieszkańców do debaty?

Niestety po przeczytaniu ulotki został tylko niesmak i spore rozczarowanie. Po porównaniu 19 punktów uzasadnienia przeprowadzenia referendum ze stycznia br. (w załączeniu) do 18 zarzutów wskazanych w ulotne z czerwca br. łatwo zauważyć, że obecnie inicjatorzy referendum taktycznie „przemilczeli” nietrafione zarzuty dot. projektów sprzedaży mieszkań komunalnych (pkt 2 uzasadnienia ze stycznia), wzrostu opłat za śmieci (pkt 3), braku planu poprawy infrastruktury drogowej (pkt 7), problemu modernizacji szkoły nr 2 (pkt 9), opóźnień w rozwoju miasta (pkt 11), braku polityki antysmogowej (pkt 12), braku rozbudowy sieci kanalizacyjnej (pkt 13),  braku oferty kulturalnej dla młodzieży (pkt 14). Dlaczego inicjatorzy referendum nie przeprosili i nie wycofali się z nietrafionych zarzutów? Pierwszych siedem zarzutów postawionych w ulotce z czerwca br. odnosi się do kwestii personalnych burmistrza (lekceważenia, forsowania zadań na zasadzie „bo ja…”, używania przez burmistrza obraźliwych określeń). Jest sprawą oczywistą, że nie powinno się nikogo lekceważyć. Jeżeli jednak te sprawy mają być powodem referendum to ponownie  muszę zacytować stwierdzenie Jules’a Romains: ludzie wybitni rozmawiają o problemach, ludzie przeciętni o wydarzeniach, ludzie mali o swoich bliźnich.

W ulotce z czerwca pojawiło się kilka nowych zarzutów pod adresem burmistrza. Pierwszy dotyczy obsadzenia władz MPWiK osobami bez kompetencji. Zarzut niestety ma charakter populistyczny bowiem wprowadzony tryb warunkowy („co może odbić się…”) wskazuje, że organizatorzy nie mają  dowodów na niekompetencję. Kolejny zarzut dotyczy negatywnej oceny sytuacji finansowej miasta przedstawionej przez Związek Miast Polski. To bardzo ważny wątek do dyskusji ale niestety inicjatorzy pomimo, że mówią o „kluczowych” w ich ocenie zagrożeniach to jednak ich nie precyzują. Czy przeciętny Kowalski ma domyślać się o co chodzi, czy też ma ulec presji i uwierzyć na słowo, że istnieje zagrożenie dla bytu miasta? Większość gmin w Polsce, w tym Grodzisk Mazowiecki ma bardzo duże zadłużenie. Dług nie jest sam w sobie problemem, jeżeli cel wydatków nie jest wyłącznie konsumpcyjny i są realne spłaty tego zadłużenia. Kolejny zarzut wskazany w ulotce to kwestia sprzedaży Turczynka (podziału nieruchomości na część leśną i teren zabytkowych wilii). Decyzja na podział działek i sprzedaż nieruchomości to kompetencja Rady Miasta a nie burmistrza, tak więc zarzut w tym zakresie jest bezpodstawny. Problem budowy na terenie Turczynka szkół artystycznych  był jednym z punktów programu wyborczego (w perspektywie długoterminowej) i tu burmistrz powinien zająć osobiste stanowisko (jest szansa na realizację tej obietnicy czy też nie). Kolejny problem poruszony w ulotce to możliwość zabudowania przez dewelopera terenów zielonych na granicy w Brwinowem i pozytywna opinia na ten temat „fasadowej Rady Gospodarczej”. Problem jest poważny tym niemniej zarzut znowu jest chybiony, gdyż zmiany w planach zagospodarowania przestrzennego należą do kompetencji Rady Miasta. W ulotce brak jest uzasadnienia zarzutu „fasadowości” Rady Gospodarczej. Kilka punktów wcześniej organizatorzy zarzucali burmistrzowi, że lekceważy inne opinie i stanowiska. Dokładnie to samo zrobili organizatorzy referendum używając wobec Rady Gospodarczej lekceważącego określenia „fasadowości” (pozorności, efekciarstwa). Czy Rada Gospodarcza może mieć odmienne zdanie od inicjatorów referendum? Czy zarzut fasadowości to nie jest przejaw tzw. moralności Kalego? „Jeśli ktoś Kalemu zabrać krowy, to jest zły uczynek. Dobry, to jak Kali zabrać komuś krowy„.

Podsumowując, poziom merytoryczny i sposób prowadzenia kampanii w sprawie referendum jasno wskazuje, że organizatorzy referendum nie zorganizują debaty, bo byłby to dla nich przysłowiowy „gwóźdź do trumny”. Pomimo uwag do części działań burmistrza P.Remiszewskiego (dotyczy to przede wszystkim  sekretarza P.Iwickiego), jako Stowarzyszenie nie włączyliśmy się do akcji referendum, gdyż jego inicjatorzy: 1) poddając krytyce różne działania burmistrza nie wskazywali jednocześnie, czy i co należało zrobić aby było lepiej; 2) nie umieli wskazać, czy jest inny potencjalnie lepszy kandydat na stanowisko burmistrza; 3) nie potrafili przedstawić własnej koncepcji rozwoju miasta; 4) utożsamiali działania burmistrza z błędami popełnianymi przez Radę Miasta.

Zob. Zawiadomienie o referendum

Pismo do inicjatorów referendum – marzec 2020

Ulotka z czerwca 2020

Opracował: Lucjan Bełza